wtorek, 16 stycznia 2018

Śledzie po sułtańsku

źródło przepisu

*  4 filety śledziowe
*  3 łyżki octu 10%
*  80 g rodzynek
*  2 cebule
*  8 łyżek oleju roślinnego
*  1 liść laurowy
*  2 ziarenka ziela angielskiego
*  świeżo zmielony czarny pieprz
*  300 ml przecieru pomidorowego
*  3 łyżki pikantnego ketchupu
* sól

Śledzie moczyć w zimnej wodzie ok. 30 minut (zmienić wodę 2-3 razy)
Osuszyć i pokroić na ok. 2 cm kawałki.
Włożyć do miski zalać octem i wymieszać. 
Odstawić na ok. 30 minut, co jakiś czas zamieszać.
Rodzynki zalać wrzącą wodą,odstawić na ok. 30 minut - odsączyć na sitku. 
Cebule obrać i pokroić w piórka lub półplasterki.
Rozgrzać olej na patelni, włożyć cebulę i mieszając zeszklić (ok. 10 minut). 
W tym czasie dodać do niej liść laurowy i ziele angielskie. 
Na koniec doprawić świeżo zmielonym pieprzem oraz odrobiną soli.
Dodać przecier pomidorowy oraz ketchup i gotować przez ok. 2 minuty, dodać odcedzone rodzynki i gotować jeszcze przez 1 minutę.
Ostudzić.
Układać śledzie w słoiku lub salaterce przekładając je sosem. 
Wstawić do lodówki i przechowywać do 7 dni.

niedziela, 7 stycznia 2018

Zupa dyniowo-topinamburowa


W swoim kuchennym blogowaniu miałam kilka dłuższych i krótszych przerw... w pewnym momencie rozdzieliłam pisanie na dwa blogi (drugi związany z dietą cukrzycową). Jednak po pewnym czasie doszłam do wniosku, że to było niepotrzebne i zebrałam posty w tym jednym miejscu. 
Nie jest to pierwszy blog kuchenny w moim dorobku. Zaczynałam na bloxie w grudniu 2008 roku, ale dość szybko (w lutym 2009) przeniosłam się tutaj.
Miałam także mały epizod/próbę rozpoczęcia blogowania w nowym miejscu i w nieco inny sposób, ale wtedy zupełnie nie miałam warunków życiowych do takich kuchenno-blogowych przyjemności, więc nic z tej próby nie wyszło. Może jednak przyda się kiedyś w przyszłości.
Blog "W kuchni na piętrze" pozostał w sieci z jednym, jedynym wpisem, którego nie chcę usunąć ze względu na osobę wielkiej miłośniczki dyni, autorki dyniowej akcji  - Festiwalu Dyni 2015.
Bea to najwcześniej poznana przeze mnie blogerka, od której wiele się nauczyłam.

A dlaczego w ogóle wspominam bloga z jednym wpisem?
Dlatego, że wpis dotyczy  pewnego warzywa, które nagle pojawiło się po latach niebytu (od czasów przedwojennych), teraz zalecane jako super zdrowe dla diabetyków.
A jak jeszcze dodamy fakt, że pogoda zwariowała i w środku zimy można spokojnie wykopać sobie w ogródku trochę topinamburowych bulw, publikacja tego przepisu nie powinna dziwić. Co prawda z wykopanej teraz porcji powstaną inne potrawy, ale na początek może być coś z archiwum.
Poniższy tekst jest cytatem fragmentu oryginalnego posta z 30 października 2015 roku. 


"Chciałam wypróbować  ten przepis, który dawno temu znalazł się w moim Zimowym Festiwalu Zupy w 2009 roku, a który z prawdziwą radością odnalazłam na blogu Bei. Niestety, ślad do podsumowania urywa się na banerku, bo ten mój pierwszy blog tajemniczo zniknął w odmętach internetu.

Zupę ugotowałam dokładnie według przepisu - jedyną zmianą jest ilość składników. Po prostu, z małej dyńki, którą kupiłam, uzyskałam tylko 400g 


Zupa dyniowo-topinamburowa

  * 1 mała biała cebula
  *400g dyni (hokkaido)
  *200g topinambura
  *1/2 pomarańczy
  */2 litra wody (lub bulionu)
  *oliwa
  *sól
Cebulę pokroić w kostkę i poddusić na oliwie. 
Dynie i topinambur oczyścić, obrać, pokroić na nieduże kawałki. 
Dodać do cebuli, wymieszać, chwilę razem poddusić - zalać wodą, posolić.
Gotować ok. 20 minut. 
Na końcu dodać sok i otartą skórkę z pomarańczy - całość zmiksować.

Ja skórki nie dodaję, bo nie mam dostępu do nie pryskanych pomarańczy (a nie wierzę w nawet najlepsze wyszorowanie skórki)."


czwartek, 28 grudnia 2017

Makowiec bez zawijania

Nazwany u źródła "Makowiec last minute". 
Nie lubię angielszczyzny bez potrzeby, więc unikam jak mogę używania takich zwrotów.
Dla mnie przepis jest szczególnie przydatny, bo nie zabieram się za ciasta typu rolady. Raz spróbowałam (baaardzo dawno) i po tych przeżyciach już nie mam ochoty na powtórki z rozrywki.



Składniki:
* 850 g gotowej masy makowej (z puszki)
* 130 g mielonych migdałów
* 6 jajek (w temp. pokojowej)
* po ok.50 g: rodzynek, orzechów, suszonych moreli, wiórków kokosowych
* 1/3 szklanki śmietanki kremowej 30%
* 50 g ciemnej czekolady 

Ilość składników podana jest na tortownicę 23-25 cm. Mam trochę mniejszą, więc odpowiednio  zmniejszyłam ilość masy makowej, jajek i śmietany.

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, zapiąć obręcz wypuszczając papier na zewnątrz. 
Boki tortownicy posmarować masłem i oprószyć mąką. 
Piekarnik nagrzać do 175 stopni. 
Wszystkie składniki ciasta miksować na niskich obrotach miksera, (mieszadłami lub rózgą). 
Najpierw zmiksować masę makową z migdałami.
Dodawać jajka i miksować po każdym dodanym przez około 30 sekund. 
Ciągle miksując dodawać: rodzynki, posiekane orzechy, pokrojone w kostkę morele oraz wiórki kokosowe.
Na koniec zmiksować ze śmietanką kremową oraz posiekaną czekoladą.
Masę wyłożyć do przygotowanej tortownicy, wyrównać powierzchnię i wstawić do nagrzanego piekarnika. 
Piec ok. 45 - 50 minut. 
Makowiec z gotowej masy może być wilgotny, należy go więc zostawić na noc bez przykrycia na blacie w kuchni aby odparował.

Udekorować następnego dnia - ja wykorzystałam kontrastowy w kolorze lukier.

środa, 27 grudnia 2017

Schab w sosie z porem i marchewką

Smaczna propozycja na świąteczny rodzinny obiad.
Bardzo łatwa do przygotowania, szczególnie przydatna w świątecznym zabieganiu - po prostu samo się gotuje. Oczywiście można przygotować dzień wcześniej, a w dniu obiadu pozostaje tylko odgrzanie.


źródło przepisu

Składniki:
* 1 łyżka oliwy
* 1 łyżka masła
* 1 por
* 1 ząbek czosnku
* 1 marchewka
* 70 dkg schabu bez kości
* po szczypcie: suszonego oregano, czerwonej papryki, pieprzu
* 500 ml wody (według mnie to za dużo, lepiej dać mniej i ewentualnie uzupełniać)
* 3 łyżki sosu sojowego 
* 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
* 1 łyżeczka mąki pszennej

Na liście składników zabrakło mi soli - nie dodałam, bo myślałam, że sos sojowy wystarczy. Być może sos jakiego użyłam był za słaby, ale w trakcie obiadu musiałam swoją porcję dosolić. Chyba, że ktoś lubi mało słone potrawy, więc nie musi tego robić.

W garnku rozgrzać masło i oliwę.
Poddusić pokrojonego pora, dodać posiekany czosnek i jeszcze chwilę razem podsmażać. 
Zalać gorącą wodą z sosem sojowym, dodać przyprawy i zagotować.
Schab pokroić na plasterki (ok. 1 cm)  i włożyć do wywaru. 
Po ponownym zagotowaniu zmniejszyć ogień do średniego i gotować mięso pod przykryciem przez około 30 minut. W międzyczasie 2 razy je przewrócić.
Dodać obraną i pokrojoną w kostkę marchewkę i gotować dalej do kruchości mięsa.
W przepisie to czas ok. 45 minut, ale ja nigdy nie gotuję marchewki tak długo (w żadnej potrawie). Rozgotowana jest szczególnie niewskazana dla diabetyków.

Przez sitko przesiać obydwie mąki bezpośrednio do mięsa, wymieszać i dokładnie zagotować. 

Ja zawsze mąkę najpierw rozprowadzam w zimnej wodzie, dodaję trochę gorącego wywaru i dopiero wtedy dolewam do mięsa. To pozwala uniknąć niechcianych klusek z mąki.
Poza tym ilość mąki dodanej do sosu zależy od naszych upodobań - my wolimy gęstsze, więc dałam  trochę więcej mąki.
Mięso wyłożyłam na półmiski, osobno podałam sos (w sosjerce). 
Można również podać mięso w głębszym naczyniu, razem z sosem.

sobota, 23 grudnia 2017

Sałatka śledziowa z jabłkiem, selerem i rodzynkami

Bardzo smaczna kolejna wersja podania śledzi...


na podstawie przepisu z bloga Kwestia Smaku 

Składniki (na 2 porcje) - trochę zmieniłam niektóre ilości:
- 2 filety śledziowe (ze słonej zalewy)
- 3 łyżki rodzynek
- 1/3 szklanki rumu - do nasączenia rodzynek
- 1/2 szklanki obranego i startego selera korzeniowego
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1/2 jabłka 
- 2 łyżki zrumienionych orzechów włoskich
Sos:
- 1 łyżka płynnego miodu
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- 1 łyżka majonezu (lub oleju lnianego) - w mojej wersji jest olej
- 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego (Nie miałam, nie dałam)
- sól i pieprz

Filety opłukać pod bieżącą zimną wodą, włożyć do miski, zalać zimną wodą i odstawić na godzinę. 
Zmienić wodę i moczyć jeszcze przez pół godziny. Osuszyć i pokroić.
Rodzynki namoczyć w podgrzanym rumie (10 minut).
Jabłko i seler obrać ze skórki, zetrzeć osobno na tarce z drobnymi oczkami - skropić sokiem z cytryny.
Orzechy posiekać i lekko zrumienić na suchej patelni.
Przygotować sos mieszając składniki w miseczce, doprawić solą i pieprzem.
Połączyć składniki sałatki - wymieszać z sosem, wstawić do lodówki na minimum godzinę.