sobota, 20 grudnia 2014

Śledź w sosie chrzanowym z rodzynkami

Trochę trwała niezamierzona przerwa w moim kuchennym blogowaniu. Motywacją do dzisiejszego wpisu było kolejne wirtualne spotkanie w ramach wspólnego gotowania pod hasłem "Śledzie świąteczne".
Zrobiłam śledzie według przepisu ze starej gazetki "DOBRE RADY".  Nie ma na tym wycinku daty i oznaczenia numeru, ale prawdopodobnie to gazetka z lat 90-tych.


Proporcje składników sosu są moje. W oryginalnym przepisie była to porcja na 6-8 filetów.
Wszystkich składników było dwa razy więcej, oprócz chrzanu, którego ilości właśnie nie zmniejszyłam. Dzięki temu sos ma intensywny chrzanowy smak.

- 1 jajko ugotowane na twardo
- 2 łyżki gęstej śmietany
- 4 łyżki jogurtu naturalnego
- 3 łyżki majonezu
- 3 czubate łyżki chrzanu
- 1 łyżka soku z cytryny
- garść rodzynek
- sól, cukier, pieprz
W przepisie podana jest także natka pietruszki, ale mnie tutaj nie pasowała.

Rodzynki wrzucić na 3 minuty do wrzącej wody, odsączyć, wystudzić.
Posiekać jajka.
Wymieszać śmietanę z jogurtem, majonezem i chrzanem.
Dodać jajka i rodzynki (trochę zostawić do dekoracji).
Doprawić solą, pieprzem i cukrem - dokładnie wymieszać. 
Odstawić na kilka godzin do lodówki.
Wymoczone filety śledziowe matjasy (ja moczę ok. 45 minut) osuszyć. 
Pokroić na kilkucentymetrowe kawałki.
Filety ułożyć na półmisku, zalać sosem, posypać rodzynkami.


Swoje  świąteczne śledzie przygotowały także:
Siankoo - Szwedzkie śledzie z burakami i chrzanem

wtorek, 15 lipca 2014

Senapssill - śledzie w sosie musztardowo-koperkowym

Często potrawy z kuchni świata odkrywam dzięki blogom kulinarnym. Tak było także w przypadku tych śledzi, które znalazłam na blogu Pistachio.
Na początku swojego blogowania wiedziałam bardzo mało o możliwościach internetu i nawet nie myślałam o odwiedzaniu stron kulinarnych pod kątem konkretnych przepisów. Dopiero od niedawna "chodzę śladami" takich postów, szukam oryginalnych przepisów w przeróżnych niezrozumiałych całkowicie językach. Późniejsze korzystanie z tłumaczeń wujka guglowego to też niezła jazda, bo w sytuacjach bardziej skomplikowanych wersja polska przepisu bywa niezrozumiała do tego stopnia, że lepiej sobie odpuścić gotowanie lub pieczenie. Pół biedy, gdy mamy do czynienia z bardzo prostymi potrawami typu kanapka. Wtedy wystarczy "odgapienie" ze zdjęcie.
A  w przypadku tych śledzi trzymałam się wersji polskiej, bo w tłumaczeniach wychodziły mi jakieś straszne ilości cukru.

Śledzie w sosie musztardowo-koperkowym



Składniki:
- 50 dkg solonych śledzi
- 1,5  szklanki octu 10 % 
- 1,5  szklanki wody
- 1 łyżka cukru pudru
- 2 liście laurowe
- 5 ziaren ziela angielskiego
sos
- 50 ml musztardy sarepskiej
- 2 łyżki musztardy francuskiej
-  2 łyżki musztardy Dijon
- 40 ml octu z białego wina
- 100 ml oleju 
- 2-3 łyżki drobnego cukru
- posiekany koperek

Śledzie wymoczyć, przełożyć do miski. 
Składniki zalewy włożyć do garnka - zagotować, ostudzić. 
Śledzie zalać, przykryć miskę folią spożywczą i wstawić do lodówki na 12 godzin.
Sos.
Wymieszać musztardy z octem i cukrem. 
Cały czas mieszając dolewać  cienkim strumieniem olej  do sosu 
(powinien zrobić się gęsty).
Dodać koperek i ponownie wymieszać. 
Śledzie pokroić na małe kawałki i wymieszać z sosem. 
Przechowywać w lodówce.

Przepis dodaję  do akcji Skandynawskie lato 2014


środa, 9 lipca 2014

Surówka z młodej kapusty

Kapusta to moje ulubione warzywo, którego spożycie w formie gotowanej muszę ograniczyć (lub nawet zrezygnować) ze względu na trzustkę i wątrobę (własną).
Właściwie nigdy nie robiłam surówek ze świeżej kapusty - jadłam kilka razy "u ludzi" i w restauracji, ale w domu nie miałam ochoty na taką kombinację. Ze względu jednak na dietę, gdy z gotowanymi warzywami muszę bardzo uważać, spróbowałam z kapustą na surowo.

Wybrałam przepis Grażynki , ponieważ akurat (wyjątkowo) miałam wszystkie składniki w domu. Na czele z małosolnymi ogórkami własnego kiszenia. A już wcześniej ten przepis wpadł na listę do zrobienia.
Jedyną moją zmianą jest dodanie tylko jednego jabłka - dwa to jakoś mi się wydawało za dużo

Surówka z młodej kapusty z jabłkiem i małosolnym ogórkiem



Składniki:
- 1/4 główki młodej kapusty
- 1 jabłko
- 2 ogórki małosolne
- 2 łyżki soku z tych ogórków
- 2 łyżki oliwy
- sól, pieprz ziołowy, szczypta cukru
- posiekany koperek

Kapustę poszatkować, posolić, wymieszać i odstawić na 20 minut. 
Na tarce o grubych oczkach zetrzeć bezpośrednio do kapusty ogórki i jabłko. 
Dodać sok z ogórków, oliwę, koperek i pieprz ziołowy do smaku oraz  szczyptę cukru.
Wymieszać i wstawić do lodówki na co najmniej 15 min. przed podaniem jeszcze posypać koperkiem.

Kapusta jest bardzo wydajnym warzywem. Z ćwiartki główki wyszła spora micha surówki.
Nie daliśmy rady we dwójkę, więc następnego dnia dodam trochę wody i ugotowałam. W ten sposób i tak nie uciekłam od gotowanej kapustki.

piątek, 4 lipca 2014

Sałatka z tuńczykiem

I znowu kolejna łatwa przekąska z codziennego jadłospisu


Składniki:
- liście sałaty
- puszka tuńczyka w sosie własnym
- 1jajko ugotowane na twardo
- pomidor (bez skórki)
- kawałek zielonego ogórka (również obranego)
- połówka czerwonej cebuli
Sos:
- kilka łyżek oliwy z oliwek
- 1 czubata łyżeczka musztardy
- zioła prowansalskie, sól, pieprz ziołowy 


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Skandynawski tort kanapkowy

Taki temat pojawił się we wspólnym gotowaniu jako propozycja do akcji Skandynawskie lato 2014.
To lubiłam najbardziej w akcjach kulinarnych - okazję do poznawania kuchni innego kraju, ale takiej prawdziwej - nie w rodzaju "ktoś mi powiedział, że podobno tak tam jedzą".
Sama nazwa "kanapki tortowe" brzmiała mi znajomo - pamiętałam, że coś takiego na pewno było w starszych książkach kucharskich i gazetkach z propozycjami zimnego bufetu sprzed kilku, kilkunastu lat.. Poszukałam w swoich zbiorach i rzeczywiście znalazłam.
Jednak domyślałam się (i słusznie jak się okazało), że ten rodzaj, czyli skandynawski tort kanapkowy to trochę inna bajka. W internecie można znaleźć mnóstwo oryginalnych skandynawskich przepisów i nie potrzebna jest nam znajomość języka. Zdjęcia ilustrujące posty doskonale pokazują jak taki tort zrobić i z czego się składa - niektóre to prawdziwe cuda dekoratorskie. A my możemy sami komponować takie tory i torciki.
Ja zrobiłam wersję mini - taką dwuosobową, bo akurat nie mam większej okazji dla większej ilości konsumentów.
Na pewno jednak ten rodzaj kanapek zagości u mnie na dłużej, bo bardzo mi się spodobał.


Dzisiejsza pogoda akurat idealnie pasuje do skandynawskich klimatów - zimno, pochmurno i co trochę leje deszcz, więc zdjęcia wyszły jak wyszły.

Pierwszy mój torcik jest skromny, składa się tylko z jednej masy do smarowania, ale mam ochotę próbować innych połączeń smakowych.Wykorzystałam ten przepis (tłumaczenie wujka-guglowego) jako inspirację. Proporcje składników są moje, czyli "na oko". Nie robiłam wersji okrągłej, bo kształt nie ma żadnego znaczenia, a nie wyrzucam jedzenia (w tym przypadku skrawków chleba). Wystarczy, że cienko odkroiłam skórkę.


Składniki:
- kromki chleba żytnio-pszennego (odkroić skórkę)
- śledź marynowany (również bez skóry)
- 1 jajko ugotowane na twardo
- kilka plasterków cebuli
- koperek
- sól, pieprz czarny świeżo zmielony
- jogurt naturalny, majonez

Do dekoracji: 
serek naturalny, czerwona cebula, koperek, szczypiorek

Pokroić śledzia, jajko i cebulę w drobno kostkę, 
doprawić solą i pieprzem, 
wymieszać z posiekanym koperkiem, jogurtem i majonezem.
Smarować kromki chleba, układając jedną na drugiej - jak warstwy tortu


Lekko przycisnąć i całość wysmarować białym serkiem, 
następnie udekorować koperkiem, szczypiorkiem i czerwoną cebulą.

Wspólne tworzenie torcików dziś razem z Anią (Mops w kuchni), która przygotowała Mini torciki z łososiem.

Wpis dodaję do akcji

wtorek, 24 czerwca 2014

Jajka, ogórek, rzodkiewki - na kolację sałatka




Składniki:
- zielony ogórek
- rzodkiewki
- ser feta pokrojony w drobną kostkę
- liście bazylii
- posiekany szczypiorek
- sól, pieprz ziołowy
- jajka ugotowane na twardo (pięciominutowe)

Sos
musztarda chrzanowa, oliwa, ocet winny, miód, majonez lub jogurt naturalny


piątek, 20 czerwca 2014

Cukiniowe łódeczki z pieczarkowo-quinowym nadzieniem

Pierwszy raz kupiłam paczuszkę komosy/quinoa, żeby spróbować smaku tego polecanego diabetykom pseudozboża. Jak to najczęściej się zdarza w polskiej rzeczywistości przy okazji dietetycznych zakupów nie jest to produkt zbyt tani. To, co zalecane jest w dietach chorobowych, kosztuje więcej niż nasza rodzima żywność. Trudno zresztą się dziwić, bo zrozumiałe jest, że specyfika kuchni orientalnych wymaga składników albo w ogóle niedostępnych u nas, albo droższych przez sam fakt sprowadzania ich z zagranicy. Podobnie jest z dietami, pierwszy przykład z brzegu - tak propagowana w profilaktyce kardiologicznej (i nie tylko) dieta śródziemnomorska.

Po informacje o komosie sięgnęłam do ulubionego i dla mnie najbardziej wiarygodnego źródła - blog Bea w kuchni
Teraz mam zamiar wypróbować kilka znalezionych przepisów dla diabetyków z komosą w roli głównej.
Na początek łatwe do zrobienia

Cukinie z pieczarkami i komosą


Składniki (kompozycja własna):
- 2 młode cukinie
- kilka dużych pieczarek
- 1 ząbek czosnku
- 1 jajko
- ugotowana komosa (1/3 szklanki przed gotowaniem)
- olej do smażenia
- ser żółty do posypania
- sól, pieprz ziołowy

Ugotować komosę zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Cukinie umyć, każdą przekroić wzdłuż, łyżeczką wydrążyć miąższ.
Wydrążone połówki lekko posolić i posypać pieprzem. Miąższ pokroić.
Obrane pieczarki pokroić w drobną kostkę, usmażyć na oleju, pod koniec przyprawić solą i pieprzem, przełożyć do miseczki.
Na pozostałym oleju przez chwilę smażyć bardzo drobno posiekany czosnek, dodać do niego cukiniowy miąższ i smażyć (stale mieszając) do odparowania płynu. Dodać pieczarki oraz komosę - wymieszać.


Lekko przestudzić - dodać rozbełtane jajko, wymieszać
Nałożyć do przygotowanych połówek, posypać startym serem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temperaturze 180-200 stopni około 30 minut.

Dodatek żółtego sera jest tu dla mnie problematyczny i nie wiem, w jakim stopniu dopuszczalny dla diabetyków. Pewnie wcale, ale ja trochę sobie zjem w takiej potrawie. Pogubiłam się już w tych wszelkich mądrościach naukowych, bo różne źródła wzajemnie sobie zaprzeczają.


czwartek, 19 czerwca 2014

Sałata i truskawki

Pyszna... i banalnie prosta...


Składniki:
- listki sałaty masłowej
- listki bazylii
- truskawki
- ser feta
- 3 łyżki octu balsamico
- 2 łyżeczki cukru trzcinowego

Sos: 
Podgrzać w miseczce ocet (w kąpieli wodnej) i rozpuścić w nim cukier.
Umyte, osuszone i obrane truskawki pokroić - wymieszać z sosem.
Na talerzykach rozłożyć porwane na kawałki liście sałaty i bazylię, 
a na nich truskawki i kostki sera feta (można pokroić w dowolne kształty)
Polać resztą sosu.


sobota, 31 maja 2014

Szybka pasta rybna

Ostatnio bardzo rzadko sięgam po puszki rybne. Cały czas studiując literaturę tematu "cukrzyca" wyczytałam w jakimś źródle, że puszki nie są polecane. A tu w nowej książce widzę przepis... kogo słuchać?
Od nadmiaru wiadomości cukier może sam skoczyć, a ja mam jedyny plus, że trochę odpuściłam i nie martwię się już, że jak coś zjem zakazanego to natychmiast będzie koniec ze mną.

Wyciągnęłam z szafki puszkę - szprotki w sosie pomidorowym. Tylko takie były, chociaż ja zawsze wolę w oleju.
Kilka rybek wyciągnęłam z puszki, rozgniotłam widelcem na talerzu - przedtem starannie wygrzebałam kręgosłupy rybie. Nienawidzę jak mi chrzęszczą w zębach!
Do tego posiekałam jak najdrobniej połówkę czerwonej cebuli. Dodałam pół łyżeczki chrzanu, trochę słodkiej papryki w proszku.
Wymieszałam ...
Kromki ciemnego pieczywa (z ziarnami) posmarowałam cienko naturalnym serkiem - polecany zamiast masła.
I  na pieczywo pastę... tym razem zapomniałam o zielonym, którego mam kilka rodzajów w doniczkach na parapecie...


piątek, 30 maja 2014

Botwinka, jajko, zioła

Takie było hasło wspólnego gotowania,  dziś w składzie trzyosobowym: Siankoo, Zuzia i ja.
Przygotowałam kolejną wersję zupy z botwinką - tym razem z nutą pomidorową (jak w barszczu ukraińskim).


Składniki:
- 1 pęczek botwiny z buraczkami
- natka pietruszki 
- wywar warzywny
- kilka młodych ziemniaków
- 1 średnia cebula
- 2 duże pomidory
- szczypiorek
- sól, pieprz ziołowy, ocet jabłkowy, jogurt typu greckiego lub śmietana
- oliwa
- jajka ugotowane na twardo

Buraczki obrać i razem z botwinką opłukać, osuszyć i pokroić w paski.
Natkę pietruszki związać bawełnianą nitką.
Wywar zagotować - dodać botwinkę i natkę. Posolić i gotować przez kilka minut, do miękkości botwinki.
Zdjąć z ognia - odcisnąć ugotowaną natkę i usunąć ją,

W małym rondelku udusić na oliwie pomidory -sparzone, obrane ze skórki, posiekane.
Na małej patelni zeszklić na oliwie drobno posiekaną cebulę.
Połączyć barszcz z pomidorami i cebulką - chwilę gotować. Przyprawić solą, pieprzem i octem.
Można zabielić jogurtem lub śmietaną.
Osobno ugotować ziemniaki pokrojone w kostkę, dodać do barszczu.
Podawać z jajkiem.
Przed podaniem posypać posiekanym szczypiorkiem.

sobota, 10 maja 2014

Na obiad - łosoś z dodatkami

Wersja własna
Mój M. był zachwycony, chociaż on nie diabetyk, a musi jeść dużo potraw przymusowo.



Składniki:
- dwa dzwonka łososia norweskiego
- gałązki koperku
- sok z cytryny
- sól, biały pieprz (na koniec gotowania)
- penne rigate (makaron razowy z omega3)
Sos:
- liście świeżego szpinaku (3 duże garście)
 - 2 ząbki czosnku
- gruby plaster sera typu feta
- 2 łyżki jogurtu greckiego
- oliwa do podsmażenia
- odrobina curry i chili w proszku

Umytą i osuszoną rybę (podobno należy wyciągnąć pęsetką ości, ale mnie się to nigdy nie udaje) -  skropić sokiem z cytryny, położyć na niej gałązki koperku (lekko przycisnąć), pozostawić na 10 minut w lodówce. Następnie ugotować na parze - ok.20 minut, na samym końcu przyprawić solą i pieprzem.


Czosnek i szpinak drobno posiekać. Na rozgrzanej oliwie krótko przesmażyć czosnek, dodać szpinak i dusić pod przykryciem, aż będzie miękki (czyli nieapetycznie sflaczały). Dodać pokruszoną fetę oraz przyprawy (raczej bez soli), dokładnie wymieszać i chwilę gotować.  Dodać jogurt - zagotować.

piątek, 9 maja 2014

Śniadanie z twarożkiem - za każdym razem może być inne

Składniki:
- 2 grube plastry białego sera
- 1 łyżka jogurtu greckiego
- 2 rzodkiewki
- kilka plastrów zielonego ogórka (bez skórki)
- plaster czerwonej cebuli
- szczypiorek
- szczypta soli, czerwonej i zielonej czubrycy

Ser rozgnieść widelcem, wymieszać z jogurtem, dodać pokrojone warzywa, przyprawić.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Nadziewane pieczarki



Nasze Wspólne gotowanie lubię także za to, że "zmusza" do podejmowania nowych wyzwań kuchennych.
Są to obok wybranych przepisów również nasze pierwsze razy. Tak jest właśnie z dzisiejszymi pieczarkami - dotychczas nigdy ich nie robiłam nadziewanych, ani faszerowanych. To jest ten pierwszy raz.
Przeczytałam kilkanaście przepisów i tak powstała moja wersja - pierwsza, ale mam nadzieję, że nie ostatnia..

Składniki:
- 10 średnich pieczarek
- 1 jajko
- połówka czerwonej cebuli
- mały kawałek gotowanego mięsa (odłożyłam z wczorajszego indyka)
- kilka listków świeżej bazylii
- żółty ser do posypania
- sól, pieprz cayenne
- olej

Jak już wspominałam kiedyś należę do frakcji zawsze obierającej pieczarki - nie lubię pieczarkowej, pomarszczonej skóry (nawet w najmłodszych dzieciach-pieczarkach). 
Z obranych i opłukanych pieczarek odcinam nóżki.
Na patelni rozgrzać troszkę oleju, przesmażyć cebulę pokrojoną w kostkę, dodać trzonki (również drobno pokrojone), lekko posolić. Smażyć kilka minut - ostudzić.
Do miseczki przełożyć cebulę, dodać drobno pokrojone mięso, posiekaną bazylię, roztrzepane jajko i tartą bułkę, wymieszać, doprawić solą i pieprzem.
Blaszkę do zapiekania posmarować cienko olejem, ułożyć na niej pieczarki.
Do każdej nałożyć nadzienie - moje było bardzo płynne, bo oprócz jajka inne składniki były w małej ilości.
Posypać startym żółtym serem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika -   piec ok. 20-30 minut (w zależności od wielkości pieczarek) w temperaturze 180 stopni.


Chociaż nadzienie było płynne to bardzo ładnie się zapiekło i nic nie wypływało przy krojeniu.


Dzisiejsze wspólne gotowanie w składzie:
Shinju -  Pieczarki faszerowane kaszą, serem i speckiem
i ja, oczywiście...
Przepis dodaję do akcji Pieczarkowy tydzień


niedziela, 27 kwietnia 2014

Indyk, jogurt, zioła - sałatka

Indyk, jogurt, zioła - to trzy obowiązkowe składniki sałatki, czyli zadanie w dzisiejszym wspólnym gotowaniu.
Co z nimi zrobimy to nasza decyzja w ramach rozwoju kreatywności kuchennej.
Moja kreatywność stworzyła tę oto sałatkę... (pomysł własny)


Miałam duże plany plenerowego zrobienia i spożycia sałatki na wiosennym łonie natury, ale pogoda stwierdziła inaczej. Sałatka powstała więc w domowej kuchni, przy zachmurzonym deszczowym niebie...

Składniki:
Indyk - pierś indyka ugotowana na parze z plasterkami pomarańczy i oliwek nadziewanych papryką (wcześniej natarta imbirem, białym pieprzem, oliwą)


Jogurt - jest podstawą sosu, z dodatkiem odrobiny soli i cukru
Zioła - posiekane świeże liście bazylii, natki pietruszki, szczypiorek, rzeżucha, to drugi składnik sosu


oraz
- grillowane plastry cukinii (posolone, posypane pieprzem cayenne, smażone na patelni grillowej cienko posmarowanej oliwą)
- czerwona cebula pokrojona w krążki
- liście świeżego szpinaku


Sałatkę zrobiły także Panna Malwinna,Mirabelka i Martynosia.

środa, 23 kwietnia 2014

Żurek

Od lat gotuję wielkanocny żurek według przepisu mojej Mamy.
W tym roku postanowiłam zmienić nieco przepis i przygotować trochę inaczej. Dużych możliwości zmian nie ma i  przepisy różnią się tylko w szczegółach. Dotychczas dodawałam parzoną białą kiełbasę i parzony wędzony boczek do ugotowanego żurku.
Teraz odwróciłam kolejność i zaczęłam od smażenia.
Z żalem zrezygnowałam z dodatku boczku  oraz suszonych grzybów - ze względu na obecność małych dzieci i pradziadka przy świątecznym stole (że nie wspomnę o własnej potrzebie dietetycznego jedzenia).

Składniki:
- 1 litr wody pozostałej po sparzeniu białej kiełbasy
- 1/2 l wywaru warzywnego (po ugotowaniu warzyw na sałatkę)
- 2 cebule
- 4 białe kiełbaski (sparzone), pokrojone w kostkę
- 3 łyżki chrzanu
- 3 ząbki czosnku
- 2 łyżki oleju do smażenia
- 1/2 szklanki śmietany 18%
- przyprawy: sól, pieprz, 1 łyżka majeranku
- buteleczka zakwasu na żur  (tym razem kupionego, chociaż także robię własny)

Na rozgrzanym oleju przesmażyłam cebulę pokrojoną w kostkę, wrzuciłam czosnek i po chwili  kiełbasę.
Po krótkim smażeniu wlałam do garnka wodę po kiełbasie i wywar warzywny - zagotowałam i do gorącego dodałam przyprawy (oprócz soli). Sól dodaję zawsze na końcu, bo zarówno woda do parzenia kiełbasy jak i wywar warzywny już były przyprawione.
Do gotującego się na wolnym wywaru wmieszałam chrzan, a na końcu zakwas i śmietanę (wcześniej zahartowaną odrobiną żurku).


Przepis dodaję do akcji Mirabelki Wielkanocne smaki

wtorek, 22 kwietnia 2014

Jajka faszerowane sałatką jarzynową

Sałatka jarzynowa to, jak się okazuje, jeden z najbardziej tradycyjnych składników wielkanocnego świątecznego śniadania.
Robię ją także i raczej nie pomyślałabym, aby wykorzystać sałatkę jako farsz do jajek.
Kiedyś mignął mi w jakiejś starej książce kucharskiej taki pomysł, więc w drugim dniu Świąt, gdy sałatki pozostało niewiele, zamieniła się w jajeczny farsz. W jajkach barwionych domowym sposobem - w łupinach cebuli.


Ugotowane na twardo jajka delikatnie przekroić na pół, wyjąć żółtka i dodać je do przygotowanej sałatki jarzynowej - ja robię taką sałatkę
Posypać posiekaną natką pietruszko lub szczypiorkiem.

Przepis dodaję do akcji Mirabelki Wielkanocne smaki

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Mazurek o smaku chałwy

Niezwykle prosty, szybki, łatwy do zrobienia, ale przede wszystkim niesamowicie pyszny..
Już dawno nic mi tak nie smakowało jak ten mazurek.
Z mazurkami mam w ogóle problem, oczywiście z powodu mojej niechęci i braku talentu w kwestii wyrabiania ciasta.
Kupowane w cukierni mazurki to też nie to... niby są pięknie udekorowane, ale ten dekoracyjny wierzch smakuje jak plastik, a dół kruszy się i rozsypuje już przy krojeniu.

Ten mazurek ma wspaniały miękki spód, który dominuje smakiem i zapachem chałwy, a jednocześnie łączy się idealnie z cytrynowym lukrem i składnikami dekoracji. Oczywiście to nie jest bardzo odpowiednie ciasto dla diabetyków, ale wiadomo, że większość zje zdrowa część rodziny.
Przepis znalazłam w gazetce z 2004 roku "Potrawy wielkanocne. Pani domu poleca".

Składniki:
- 20 dkg rodzynek
- 2 jajka
- 20 dkg chałwy (bez dodatków)
- 3 łyżki masła (w temperaturze pokojowej)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Składniki lukru:
- 3 szklanki cukru pudru
- sok z połówki małej  cytryny
- trochę gorącej wody
Do dekoracji:
- płatków migdałowe
- 2 połówki brzoskwiń z puszki
- orzechy włoskie
- kandyzowane łodyżki anżelik

Chałwę rozkruszyć, utrzeć z miękkim masłem, żółtkami i proszkiem do pieczenia.
Białka ubić na sztywną pianę.
Dodać do ciasta razem z połową rodzynek.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto i upiec na złoty kolor. W przepisie nie podano ani czasu pieczenia, ani temperatury, więc trzeba to robić "na oko" - ja piekłam ok. 8 minut w temp. 200 stopni.
Cukier puder wymieszać z sokiem z cytryny i odrobiną wody, utrzeć na gładki lukier.
Polać ciasto i posypać migdałami.
Udekorować plasterkami brzoskwini, resztą rodzynek i orzechami.

Przepis dodaję do akcji Mirabelki Wielkanocne smaki

niedziela, 20 kwietnia 2014

Twarożkowa babka

Wielkanocna twarożkowa babka to nic innego jak jedna z wersji sernika na zimno, przygotowana w babkowej foremce.
Do zrobienia bardzo szybko, nawet gdy mamy już dosyć wszelkich świątecznych wypieków.
Potrzebuje tylko czasu na odpowiednie stężenie w lodówce.

Przepis pochodzi z malutkiego dodatku do gazety "Przyjaciółka" w 2005 roku - "Słodka Wielkanoc".


- 3 opakowania waniliowego serka homogenizowanego (ok. 40 dkg)
- 400 ml gęstego jogurtu naturalnego
- 1/2 szklanki cukru
- cukier wanilinowy
- 3 łyżki żelatyny
- rodzynki, smażona skórka pomarańczowa

Żelatynę rozpuścić w 1 szklance wrzącej wody, ostudzić.
Cukier wymieszać z jogurtem, dodać serek.
Do masy serowej wlać wystudzoną żelatynę - nie trzeba używać miksera, wystarczy łyżka do wymieszania.
Na końcu dodać sparzone rodzynki i posiekaną skórkę pomarańczową.
Wyjęcie z foremki ułatwia wstawienie jej na moment do miski z gorącą wodą. Później przykryć talerzem, odwrócić i babka sama wyjdzie.



Przepis dodaję do akcji Mirabelki Wielkanocne smaki


czwartek, 17 kwietnia 2014

Sałatka z wędzonym łososiem


Składniki:
- wędzony łosoś
- jajka ugotowane na twardo
- rzodkiewki
- czerwona cebula
- kapary
- rukola
- liście bazylii
- szczypiorek
- grzanki z razowego chleba pokrojone w kostkę

Salaterkę wyłożyłam listkami rukoli, na nich znalazły się pokrojone w ćwiartki jajka, kapary, kawałki łososia, ćwierćplasterki cebuli, półplasterki rzodkiewek. Przyprawione solą, pieprzem i chili - polałam sosem. Posypałam posiekanym szczypiorkiem z bazylią.
W osobnej miseczce podaję grzanki - każdy sobie sypnie dowolną garść.

sos
- 1 łyżka octu z czerwonego wina
- 3 łyżki oliwy z suszonych pomidorów
- sól morska, świeżo zmielony kolorowy pieprz, chili w proszku
- 1 łyżeczka syropu z agawy
- 1 łyżeczka musztardy francuskiej
(tym razem miałam do dyspozycji oryginalną musztardę przywiezioną z Francji; musztarda nazwana "antyczną, pewnie na zasadzie naszych nazw typu "staropolska" - sama w sobie jest mało ciekawą i jak dla mnie zbyt gęstą masą gorczycy, ale w sosie okazała się rewelacyjna).


Przepis dodaję do akcji Mirabelki Wielkanocne smaki

środa, 16 kwietnia 2014

Rybna galaretka


Wśród wielkanocnych potraw stałe miejsce zajmują różne rodzaje wytrawnych galaretek.
Kiedyś dominowały tzw. zimne nóżki, czyli galaretka wieprzowa z nóżek (czasami w połączeniu z golonką). To akurat najbardziej pracochłonny rodzaj, który ja spróbowałam wykonać tylko raz (dawno i zniechęciłam się robotą, chociaż jeść bardzo lubiłam).

Na szczęście mamy do wyboru jeszcze inne rodzaje, które nie wymagają dużo pracy, a jedynie czasu na stężenie.

Ja robię głównie galaretkę z kurczakiem, ale także warzywne lub z rybą. Na rybne mam ostatnio szczególne zamówienie w domu.
Forma, w której zrobimy galaretkę może być przeróżna -lubię wykorzystywać foremki w kształcie ryby do tego właśnie rodzaju.

Składniki:
- filety rybne ze skórką (dorsz, miruna)
- włoszczyzna (marchewka, seler, pietruszka, por)
- białe  win0
- sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy
- żelatyna do ryb
- natka pietruszki, groszek i kukurydza konserwowa

W małej ilości wody gotuję esencjonalny wywar warzywny z przyprawami (do galaretek nie żałuję soli).  Wyjmuję ugotowane warzywa, wkładam umyte i osuszone kawałki ryby - koniecznie skórką do dołu, dodaję wino (chlup na oko) i gotuję na bardzo małym ogniu ok. 10-15 minut.
Po wyjęciu ryby, przecedzam wywar przez sitko i na jego bazie przygotowuję żelatynę według instrukcji na opakowaniu. Nie stosuję białka do klarowania galaretki - nie przeszkadza mi, jeśli nie jest zbyt przejrzysta.
Do foremek wkładam kawałki ryby, pokrojoną marchewkę, groszek, kukurydzę (chociaż kukurydza potrafi wyskakiwać z galaretki, jeśli nie jest dobrze osączona), posiekaną natkę pietruszki - zalewam ostudzoną galaretką.
Odstawiam do lodówki na kilka godzin najlepiej na noc).


Przepis dodaję do akcji Mirabelki Wielkanocne smaki

wtorek, 15 kwietnia 2014

Jajka z farszem śledziowym


Jajka faszerowane dają tak wiele możliwości kompozycji smaków, że zawsze możemy uzyskać coś nowego.
Wystarczy zmiana przypraw, nieco inne proporcje, nowy składnik i mamy kolejne nowe propozycje.
Od dawna są zaliczane do eleganckich przekąsek w świątecznym menu i na przyjęciach, chociaż w starszych książkach kucharskich nie ma zbyt wiele przepisów. Powtarza się kilka najbardziej klasycznych: z szynką, z wędzoną rybą, z wątróbką i jeszcze kilka smakowych (z musztardą).
Same w sobie jajka faszerowane najczęściej nie wyglądają zbyt efektownie i wymagają wsparcia dekoracyjnego.

W przedwojennej książce Ochorowicz-Monatowej znalazłam wyraźny podział na jajka faszerowane i jajka nadziewane. Faszerowane to połówki skorupek wypełnione masą, a nadziewane to białka jajek.

Obecnie w faszerowaniu/nadziewaniu panuje duża dowolność. Zarówno w konsystencji masy, jak i w sposobie napełniania jajecznych połówek. Robimy bardzo rozdrobioną masę w formie musu, albo rozgniatamy widelcem, czy tylko siekamy składniki uzyskując wtedy "gruboziarnisty" farsz.
Do jajek nakładamy farsz łyżeczką lub pacamy sobie dowolnie na jajko, albo napełniamy za pomocą szprycki do kremu, albo wypełniamy połówki masą dość obficie - modelując na kształt pełnego jajka. Ten ostatni sposób pamiętam z dawnych przyjęć rodzinnych i teraz sama go zastosowałam.

Składniki:
- 4 jajka ugotowane na twardo
- 2 śledzie marynowane w przyprawach
- plaster białego sera
- 2 łyżeczki sosu majonezowo-jogurtowego
- pół łyżeczki musztardy
- sól, świeżo zmielony pieprz, zielona czubryca
- czerwona cebula do posypania

Obrane jajka kroję wzdłuż i wybieram żółtka. Rozgniatam je widelcem, tak samo rozdrabniam biały ser.



Śledzie pokroiłam bardzo drobno (jak się zaplącze cebulka z zalewy to też się przyda) i wymieszałam dokładnie z serowymi żółtkami.
Pozostaje doprawienie solą i pieprzem oraz musztardą i sosem.
Napełnione farszem jajka posypałam zieloną czubrycą i  pokrojoną w kostkę czerwoną cebulą.

Ten farsz śledziowy robiłam pierwszy raz i uważam próbę za udaną. Lubię wyrazisty smak każdego farszu - nie może być mdły i nijaki.

Jajka faszerowane powstały w ramach wspólnego gotowania - tym razem w składzie:
Mirabelka -Jajka faszerowane curry
Przepis dodaję do akcji Mirabelki Wielkanocne smaki


czwartek, 3 kwietnia 2014

Bitki wołowe

To najprostsza mięsna klasyka w polskiej tradycyjnej kuchni. A jednocześnie pyszne danie, które zasługuje na miejsce w świątecznym menu.
Gwarancją sukcesu jest tutaj osiągnięcie dwóch cech: miękkości mięsa i odpowiedniej gęstości sosu. Od niedawna wykorzystuję pomysł znaleziony tu - dodatek mąki ziemniaczanej. To taki prosty sposób, a daje świetny efekt.
Chociaż to proste danie i tutaj są różne sposoby jego przygotowania. Są na przykład przepisy z wcześniejszym marynowaniem mięsa. Ja tego nie robię, ale może spróbuję przy następnej okazji.
Bitki wołowe najczęściej podaję z ziemniakami lub kaszą gryczaną.
Do tego surówka z kiszonej kapusty, zasmażane buraczki...

Składniki:
- mięso wołowe
- cebula
- olej do smażenia
- cebula
- sól, pieprz ziarnisty, liść laurowy
- po 1 łyżeczce mąki pszennej i mąki ziemniaczanej
- olej do smażenia

Umyte i osuszone mięso kroję w plastry, każdy delikatnie zbijam tłuczkiem i krótko obsmażam na gorącym oleju. Przekładam do szybkowara, bo wołowinę (ze względu na czas) najczęściej robię w szybkowarze. Wtedy wystarczy 15-20 minut i ewentualnie jeszcze kilka dodatkowo w rondlu na przygotowanie sosu. Jeśli gotujemy tradycyjnym sposobem to potrzebujemy około 2 godzin, albo nawet dłuższego czasu.
Na pozostałym oleju obsmażam krótko cebulę pokrojoną w plastry, przekładam do mięsa.
Na patelnię wlewam wodę i zagotowuję, żeby zebrać "mięsne resztki" - wlewam do szybkowara i ewentualnie uzupełniam gorącą wodą tak, żeby przykryć mięso. Dodaję przyprawy, zamykam szybkowar i ogrzewam 20 minut od momentu ppcw.
Po wyjęciu mięsa z szybkowara wlewam sos do rondla. Dodaję do sosu po kolei obie mąki  - metodą "przez sitko", zagotowuję.


Przepis dodaję do akcji Mirabelki Wielkanocne smaki