poniedziałek, 3 lipca 2017

Powrót...

Wracam po prawie dwuletniej przerwie.
O ile na przyczyny mojej blogowej nieobecności wpływu nie miałam, to na powrót już tak.
Nie rozwodząc się nad osobistymi szczegółami (nie o to tu chodzi), niedawno doszłam do wniosku, że szkoda mi porzucić na zawsze to miejsce, któremu kiedyś poświęciłam wiele czasu. Co prawda zarzekałam się już, że więcej przepisów nie będzie, ale możemy przecież zmieniać zdanie. Blog nie zarósł kurzem całkowicie, skoro statystyki odnotowują stałe codzienne wejścia (i pewnie nie wszystkie są bezdusznymi automatami).

Powrót do źródeł... czyli do początkowej koncepcji prowadzenia tego bloga. 
Miał to być po prostu mój elektroniczny zeszyt z przepisami. Wtedy nie wiedziałam jeszcze o kulinarnych akcjach, agregatorach przepisów, nie znałam nawet żadnego kulinarnego forum.
Ale wtedy blogosfera kulinarna była naprawdę malutka, w porównaniu z dzisiejszą, gdzie dominuje fb, a fotografia kulinarna wypiera słowo.
Nie byłam tak bardzo zaskoczona tym, że nie znam 99%  blogów, które teraz znalazłam na agregatorach. O wiele bardziej zaskoczył mnie brak niektórych blogów z mojej prywatnej listy - tych pierwszych, kiedyś tak popularnych, które w tamtym czasie były wzorem dla wielu początkujących blogerów.

Planuję powrót do blogowania w skromnym wymiarze i  wbrew powszechnej modzie czyli bez szaleństwa ze zdjęciami, które są dla mnie mało ważne w przepisach.

Na razie wzięłam się za gruntowne porządki na tym blogu, a wraz z porządkami pojawią się zmiany.
Pierwsze już są: zmiana tytułu bloga (teraz naprawdę mogę sobie pozwolić tylko na chwile w kuchni) oraz przeniesienie  tutaj postów z bloga "Moja kuchnia na diecie". Zrezygnowałam z prowadzenia tamtego bloga, ponieważ nie jestem zawodowo przygotowana do popularyzowania pewnych treści i nie chcę, żeby te moje prywatne notatki były traktowane jako wiarygodne źródło wiedzy (niektórzy wierzą w internet jak w prawdy objawione). A ja w trakcie stałego dokształcania się w zakresie diety dla diabetyków wiele razy pogubiłam się wśród głoszonych przez fachowców sprzeczności. Dlatego też z czasem zmienię kategorie przepisów, bo przecież przygotowuję też "normalne" jedzenie dla rodziny, a każdy czytelnik bloga  korzystający z moich przepisów łatwo dostrzeże dietetyczne składniki.
Powrót nie będzie jednak dietetyczny... trzeba "uczcić" go właściwie, a do tego najbardziej nadaje się tort.

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że znów jesteś, poczułam trochę dawnej atmosfery :)

    OdpowiedzUsuń